analogowych wędrówek fotograficzych
czyli, jak szuka się ciekawie cudnych ujęć. Takich, których zapisany moment trwa jakby inaczej. Każdy szczegół mówi coś o sobie. Fotografia po prostu opowiada swoją historię. Jakoś tak się dzieje zawsze, że ta chwila, z tego właśnie zdjęcia wydaje się inna, coś tak, jakby uchwycona, już nie kończyła się wcale, tylko, wręcz przeciwnie, trwała gdzieś w czasoprzestrzeni. Kolor jakby niby błękitny, ale jednak bardziej inny, odszukany gdzieś w magicznej palecie barw.
P.S. fotograficzne
Jest to zdjęcie analogowe, wykonane w naturalnym świetle, po godzinach wędrówki ze sprzętem fotograficznym, kiedy to było już wiadomo, że akurat tego ujęcia szukamy i musiało zostać utrwalone na kliszy fotograficznej. Mamy więcej takich pięknie uchwyconych gór na filmie analogowych. Są jakby prawdziwsze, a zarazem całkowicie magiczne!
